INDIE - ZACHOWUJ SIĘ

Każdy kraj ma swój Hymn, każdy kraj ma swoją flagę, każdy kraj ma swoje obyczaje. Wschód -Zachód, Północ - Południe, jak glob długi i szeroki każdy dorasta w innym otoczeniu, innej Religi i inaczej jest uczony życia. To co jednych razi, dla innych jest normalne, a to co dla drugich jest normalne - tych pierwszych może przyprawić o mdłości. No i niestety taka już natura ludzka, że musi przełamać wiele barier aby zaakceptować to że gdzie indziej jest odmienny sposób na życie.  Ale proszę, proszę czy to przypadkiem nie Ty jesteś tam Gościem? Czas zdjąć "zachodnie" klapki z oczu i spojrzeć na rzeczywistość bez żadnego pryzmatu. Pozwolić dać się wsiąknąć w to co jest na miejscu i nie opiniować zbyt dużo.

Na początek warto zapamiętać zasadę rządzącą światem - Turysta to chodzący worek pieniędzy. No cóż ja też się nie zgadzam zwłaszcza, że kupuję te same artykuły co lokalsi, w tych samych sklepach i zazwyczaj biorę te z najniższej półki. Ale tak już jest, że Turysta kojarzy się wszędzie z bogatym, dobrze odżywionym człowiekiem, który nie ma problemów natury: jeść czy dać dzieciom, a raczej natury: Malediwy czy Seszele. Tak więc nie dziw się, że w biednych krajach jesteś postrzegany jak żyła złota.        

Kiwanie głową - na początku może zaskoczyć sposób odpowiedzi na pytania. Podczas gdy my oczekujemy odpowiedzi na zasadzie Tak lub Nie, nasz rozmówca odpowiada kiwając głową w charakterystyczny sposób, który nam się wydaje niczym innym jak połączonym Tak i Nie, więc zazwyczaj dopytujemy i znów ta sama odpowiedź. I tak bez końca? Nie da się tego przeskoczyć niestety i dopóki nas nie wkurzy jest nawet zabawne J Co ciekawe, nie minęły nawet dwa tygodnie w Indiach a moja głowa robiła to samo "wobling" ciekawe jak na to zareagują w Europie J

Plucie - z pewnością jedna z bardziej obrzydliwych rzeczy, do której trzeba się przyzwyczaić. Jest to naturalne jak drapanie się po głowie. I robią to wszędzie ? w autobusach, na ulicach, na motorze, z samochodu, w pociągu? wymieniać można wszystko. Istnieje jednak ostoja ? miejsce, w którym można odpocząć od odgłosów charkania, siorkania i ściągania smarków? Jest to miejsce zwane Metro i ogólny zakaz zabraniający tego zwyczaju pod karą grzywny ? 200 rupii za splówka. Dzięki Ci panie za kogoś kto to wymyślił.

Sikanie - to co u nas jest sprawą nieco intymną i wymaga użycia toalety tutaj jest normalne i naturalną rzeczą jest sikanie (głównie panowie) tam gdzie akurat się taka potrzeba zdarzy. Nawet są specjalnie do tego przeznaczone miejsca na ulicach, w których Panowie mogą załatwić potrzebę i czynią to rzeczywiście - w środku, z prawej strony, z lewej od góry, z tyłu... miejsce to można spokojnie nazwać Sikalnią, a znaleźć można po zapachu rozpościerającym się z odległości wielu metrów.

Zachowania w metrze - to coś ciekawego. Metro kojarzy się wszystkim z szybko poruszającą się podziemną puszką, w której zamknięta jest jakaś określona ilość osób. Otóż w Indiach ta liczba nie jest określona i wydaje się wręcz, że jakakolwiek liczba osób by czekała przed metrem ? taka sama w to metro wejdzie. Może to dzięki yodze i wygimnastykowanym ciałom, może dzięki małym wymiarom, ale rzeczywiście ? wszyscy się zawsze zmieszczą. Naturalne jest też siadanie komuś na kolanach lub wpychanie swoich pośladków pomiędzy osoby już siedzące. Ośmiopośladkowa ławka, dwanaście pośladków ? kolejne dwa pośladki przecież już nie zmienią wiele. Jeżeli ze spokojem stoisz przy drzwiach i chcesz wysiąść na następnej stacji ? nie bądź taki spokojny. Zasada, że najpierw się wychodzi tutaj nie obowiązuje i możesz zaskoczony wylądować na przeciwnych drzwiach wciśnięty tam przez wchodzący właśnie tłum.

Życie w grupie ? jeżeli uznamy że ludzie to zwierzęta stadne, o mieszkańcach Indii można śmiało powiedzieć, że są bardzo stadne. Z pewnością jest to cecha charakterystyczna dla krajów gdzie życie w rodzinie jest bardzo ważne. W Indiach wszyscy żyją ze wszystkimi ? może trzymają się bardziej swoich kast może nie ale z pewnością nie musza się martwić o samotność. Znajomy Włoch ? wspomniany Rider słoni ? wspomina z uśmiechem jak się przeprowadził do swojego mieszkania i codziennie ktoś do niego przychodził i najczęściej zostawał spać. Było ok przez kilka pierwszych nocy ale po jakimś czasie już nie wytrzymał i zapytał czy może zostać sam, na co zdziwieni sąsiedzi pytali: Ale jak to? Sam? Będzie Ci źle tak samemu? Cóż miał odpowiedzieć ? przespał się z kolejnym sąsiadem.