The best things in life aren't things! 

The best things in life aren't things! słowa te traktuję jak mantrę i stały się one również mottem mojego wyjazdu. Świat, jest piękny i ogromny a ludzie niestety zapominają o tym co najważniejsze pędząc z klapkami na oczach i gromadząc więcej i więcej i więcej... Nie tak sobie swoje życie wyobrażałam. Dlatego też postanowiłam, że pewnego pięknego dnia spakuję się i wyjadę odszukać to co w życiu najważniejsze. No cóż... spodziewać się można tutaj wszystkiego. Jedno jest pewne, podróżowanie daje wiele... Każdego dnia uczy i podsuwa nowe kolory do użycia na kanwach życia.


Dla ludzi o mocnych nerwach wersja dłuższa... 

Zieleń trawy, płonąca czerwień zachodzącego słońca i świst powietrza w uszach gdy biegłam ile tylko miałam sił w nogach. Wciąż jest to najmilsze wspomnienie z dzieciństwa jakie mam zachowane w głowie. Dorastałam a wraz ze mną rosły marzenia. Moim ulubionym zajęciem było wsiadanie do pociągu, który akuratnie stał na stacji i wyprawa w nieznane, tam gdzie mnie pociąg zawiezie, bez zastanawiania się gdzie i po co? Kierunek? Czas? Destynacja? Wszystko to było mało znaczącymi szczegółami, a najważniejsza była sama podróż. Uczucie pokonywania barier jakimi nas otoczono. Udało mi się połączyć pasję podróżowania z życiem zawodowym i spełnić wiele ukrytych marzeń. Teraz przede mną największe :) podróż przez świat bez ram czasowych, bez konkretnego punktu docelowego. Podróż dla samej podróży. Możliwość odkrycia najmniejszych zakamarków świata, poznania ludzi z różnych kręgów kulturowych, wyznaniowych i obyczajowych. Chcę wrócić do korzeni, odkryć ponownie to co w życiu najważniejsze. Pozbyć się "rzeczy" i zacząć żyć pełnią, udać się w świat i biec przez jego cuda niczym przez wielką łąkę! 

Mam nadzieję, że uda mi się Was w tę podróż zabrać!